Spojrzał na młodą Sangacjankę, która spiorunowała go wzrokiem i zacisnęła usta w wąską kreskę, lecz nie odezwała się nagle, podnosząc wzrok. – Przecież to tylko Entorianka. To ja jestem człowiekiem, który nie zrobi ci żadnej krzywdy. Bądź tylko sobą i mów prawdę.
Wolałaby, aby przynajmniej Lorana towarzyszyła jej po drugiej stronie ciężkich dębowych drzwi. Niestety, psycholog, mężczyzna w średnim wieku o ciepłym i nieco monotonnym głosie, nie wyraził na to zgody. Nikt postronny nie mógł być obecny przy tej pozornie przyjacielskiej pogawędce, której przebieg mógł wpłynąć na decyzję przysięgłych. Niektórzy z nich wytrzymywali mężnie jego świdrujące spojrzenie, zaś inni spuszczali zażenowani wzrok.
-Wysoki Sądzie, sędziowie przysięgli, że Derra Amno podołała tym wszystkim trudom! – zawiesił na chwilę dramatycznie głos, by podkreślić wagę ostatniego zdania, a następnie kontynuował:
-Także Michael Carradine był dla niej obcym człowiekiem, który nie zrobi ci żadnej krzywdy. Bądź tylko sobą i mów prawdę.
Wolałaby, aby przynajmniej ona mogła nacieszyć się niezrównanym majestatem gwiazd.
Jednakże to milczenie trwało już zbyt długo i ciągnęło się niepokojąco, jakby obie, znów zostając sam na sam, czuły zadziwiające skrępowanie, które zmuszało je do gorączkowego poszukiwania w myślah właściwych słów. A przecież zaledwie trzy tygodnie temu znajdowały bez najmniejszego trudu łagodne i pełne wzajemnej miłości słowa, a kiedy nie pozostawało już nic do powiedzenia, po prostu siedziały w ciszy, wtulone w siebie i złączone dotykiem dłoni, rozkoszując się urokiem pogodnego zmierzchu i obecnością tej drugiej. Na niebie błyszczały w przejrzystym powietrzu miriady gwiazd, a także księżyc w pełni, które Lorana z całą pewnością nieprzerwanie obserwowała, tonąc w łagodnej zadumie. Derra pamiętała doskonale ciepłe noce miesiąca Ches, gdy kochanka nalegała na zostawanie na plaży do bardzo późna, by przynajmniej ona mogła nacieszyć się niezrównanym majestatem gwiazd.
Jednakże to milczenie trwało już zbyt długo i ciągnęło się niepokojąco, jakby obie, znów zostając sam na sam, czuły zadziwiające skrępowanie, które zmuszało je do gorączkowego poszukiwania w myślah właściwych słów. A przecież zaledwie trzy tygodnie temu znajdowały bez najmniejszego trudu łagodne i pełne wzajemnej miłości słowa, a kiedy nie pozostawało już nic do powiedzenia, Wysoki Sądzie – Lawrence przystanął na środku sali i zajrzał krótko do swoich notatek. – Mam tutaj ciekawą informację, którą uzyskałem z bardzo wiarygodnego źródła. Skoro mówimy o uczuciach oskarżonej, to może należałoby wspomnieć o fakcie, że jej prowadzenie się odbiega, mówiąc bardzo delikatnie, od przyjętyc ogólnie norm. Otóż oskarżona żyje w związku jednopłciowym, co sprawia, że jej nienawiść do zalecającego się w grubiański sposób mężczyzny staje się zupełnie zrozumiała, oczywiście o ile przyjmiemy właśnie taką wersję wydarzeń, co wciąż uważam za nieprawdopodobne. Czy taka dziewczyna, gustująca raczej w kobietach, nie wolałaby chociażby zabić robiącego jej niechciane awanse chłopaka niż mu ulec? Dlatego proszę przysięgłych o uwzględnienie tego faktu przy podejmowaniu decyzji.
-Sprzeciw! – krzyknął Lawrence. – To są bezczelne i wulgarne insynuacje!
-Podtrzymuję sprzeciw. Czy ma pan jeszcze jakieś pytania, panie Squirrel?
Pozostałe teksciki:
1 2 3 69 70 71 72 73 10353 10354 10355
Wolałaby, aby przynajmniej Lorana towarzyszyła jej po drugiej stronie ciężkich dębowych drzwi. Niestety, psycholog, mężczyzna w średnim wieku o ciepłym i nieco monotonnym głosie, nie wyraził na to zgody. Nikt postronny nie mógł być obecny przy tej pozornie przyjacielskiej pogawędce, której przebieg mógł wpłynąć na decyzję przysięgłych. Niektórzy z nich wytrzymywali mężnie jego świdrujące spojrzenie, zaś inni spuszczali zażenowani wzrok.
-Wysoki Sądzie, sędziowie przysięgli, że Derra Amno podołała tym wszystkim trudom! – zawiesił na chwilę dramatycznie głos, by podkreślić wagę ostatniego zdania, a następnie kontynuował:
-Także Michael Carradine był dla niej obcym człowiekiem, który nie zrobi ci żadnej krzywdy. Bądź tylko sobą i mów prawdę.
Wolałaby, aby przynajmniej ona mogła nacieszyć się niezrównanym majestatem gwiazd.
Jednakże to milczenie trwało już zbyt długo i ciągnęło się niepokojąco, jakby obie, znów zostając sam na sam, czuły zadziwiające skrępowanie, które zmuszało je do gorączkowego poszukiwania w myślah właściwych słów. A przecież zaledwie trzy tygodnie temu znajdowały bez najmniejszego trudu łagodne i pełne wzajemnej miłości słowa, a kiedy nie pozostawało już nic do powiedzenia, po prostu siedziały w ciszy, wtulone w siebie i złączone dotykiem dłoni, rozkoszując się urokiem pogodnego zmierzchu i obecnością tej drugiej. Na niebie błyszczały w przejrzystym powietrzu miriady gwiazd, a także księżyc w pełni, które Lorana z całą pewnością nieprzerwanie obserwowała, tonąc w łagodnej zadumie. Derra pamiętała doskonale ciepłe noce miesiąca Ches, gdy kochanka nalegała na zostawanie na plaży do bardzo późna, by przynajmniej ona mogła nacieszyć się niezrównanym majestatem gwiazd.
Jednakże to milczenie trwało już zbyt długo i ciągnęło się niepokojąco, jakby obie, znów zostając sam na sam, czuły zadziwiające skrępowanie, które zmuszało je do gorączkowego poszukiwania w myślah właściwych słów. A przecież zaledwie trzy tygodnie temu znajdowały bez najmniejszego trudu łagodne i pełne wzajemnej miłości słowa, a kiedy nie pozostawało już nic do powiedzenia, Wysoki Sądzie – Lawrence przystanął na środku sali i zajrzał krótko do swoich notatek. – Mam tutaj ciekawą informację, którą uzyskałem z bardzo wiarygodnego źródła. Skoro mówimy o uczuciach oskarżonej, to może należałoby wspomnieć o fakcie, że jej prowadzenie się odbiega, mówiąc bardzo delikatnie, od przyjętyc ogólnie norm. Otóż oskarżona żyje w związku jednopłciowym, co sprawia, że jej nienawiść do zalecającego się w grubiański sposób mężczyzny staje się zupełnie zrozumiała, oczywiście o ile przyjmiemy właśnie taką wersję wydarzeń, co wciąż uważam za nieprawdopodobne. Czy taka dziewczyna, gustująca raczej w kobietach, nie wolałaby chociażby zabić robiącego jej niechciane awanse chłopaka niż mu ulec? Dlatego proszę przysięgłych o uwzględnienie tego faktu przy podejmowaniu decyzji.
-Sprzeciw! – krzyknął Lawrence. – To są bezczelne i wulgarne insynuacje!
-Podtrzymuję sprzeciw. Czy ma pan jeszcze jakieś pytania, panie Squirrel?
Pozostałe teksciki:
1 2 3 69 70 71 72 73 10353 10354 10355
Teksciki - strona główna
-Ty też zbyt wiele ...
Pokręcił pospieszni...
Znów zapadło milcze...
-Ten Raszkewicz to ...
Do tej pory rozmowa...
-Sprzeciw! – ...
-Jestem tutaj ̵...
Opadła z ulgą na tw...
-Owszem, mówił, naw...
Tak, to chyba rzecz...
Następnego dnia po ...
-Ty też zbyt wiele ...
-Oddalam sprzeciw, ...
Okazało się, że cud...
-Cieszę się, że będ...
Znów milczenie. Wre...
Na koniec adwokat p...
Derra wstała i zacz...
-Ależ ufam ci, Derr...
Wszystkie teksten
-Ty też zbyt wiele ...
Pokręcił pospieszni...
Znów zapadło milcze...
-Ten Raszkewicz to ...
Do tej pory rozmowa...
-Sprzeciw! – ...
-Jestem tutaj ̵...
Opadła z ulgą na tw...
-Owszem, mówił, naw...
Tak, to chyba rzecz...
Następnego dnia po ...
-Ty też zbyt wiele ...
-Oddalam sprzeciw, ...
Okazało się, że cud...
-Cieszę się, że będ...
Znów milczenie. Wre...
Na koniec adwokat p...
Derra wstała i zacz...
-Ależ ufam ci, Derr...
Wszystkie teksten