Wszyscy sześcioro cieszyli się jak dzieci i wydawało się, że nawet Armina spojrzała trochę przychylniejszym okiem na Quatessinkę. Do tej radości dołączył także adwokat, ściskając dłonie marszałka i Derry. Za to Jackson i Duban w milczeniu wyśliznęli się z sali, by z dala od sądu przetrawiać swoją porażkę. Derra Amno była już poza zasięgiem ich rąk, obojętnie, jak bardzo nie byłyby długie. Od tej pory wszelkie nastawanie na jej życie było najzwyklejszym przestępstwem, które nie mogło zyskać aprobaty nikogo w tym kraju, kto przestrzegał prawa. Ostatni rozdział operacji „Dzikus” został definitywnie zamknięty, a dalszy ciąg historii miała dopisać już sama Derra.
Szalone szczęście wprost rozpierało dziewczynę. Miała chęć wybiec w podskokach na ulicę i wykrzyczeć wszem i wobec, że od dziś jest wolna, a wkrótce znów będzie widzieć. Zanim jednak zdołła zrobić krok w kierunku, w którym znajdowały się – jak przypuszczała – drzwi na korytarz, Aldorent chwycił ją lekko za ramię, osadzając w miejscu i szepcząc:
-Idą. Nie ruszaj się i udawaj, że są dla ciebie powietrzem.
Miał na myśli oboje Carradine’ów, ojca i córkę opuszczających pomieszczenie w towarzystwie czerwonego jeszcze na twarzy od niedawnego wzburzenia Lawrence’a z minami jeszcze bardziej. Nie ustalał z dziewczyną treści zeznań przed kolejną rozprawą, gdyż spodziewał się, że jego podopieczni przekąsili lunch w przestronnej stołówce na parterze budynku. Widząc wzrastającą nerwowość reszty grupy starzec uspokoił ich, stwierdzając z łobuzerskim uśmiechem, że wszystko będzie dobrze.
-Założę się, że minister nie odważy się mnie zawieść – powiedział cicho,nachylając się prawie do ucha Arminy. – Wie, że mogłoby go to sporo kosztować, i nie myślę wcale o pieniądzach ani nawet rządowym stołku.
Kiedy po niecałej godzinie wrócili na salę, przysięgli byli już na swoich miejscach. Przewodniczącym składu był emerytowany policjant, który odczytał z kartki krótki werdykt:
-Po rozpatrzeniu zaprezentowanych dowodów i wysłuchaniu świadków postanowiliśmy uznać oskarżoną Derrę Amno za niewinną zarzucanego jej czynu, co pociąga za sobą natychmiastowe anulowanie wszystkich ciążących na niej wyroków. Nie ustalono żadnego zastępczego wymiaru kary w stosunku do Derry Amno ani żadnej rekompensaty za poniesiony uszczerbek na zdrowiu ze strony państwa sangackiego.
Całe napięcie natychmiast opadło z dziewczyny, a jej kolana zrobiły się nagle miękkie jak z waty. Krzyknęła głośno z radości i rzuciła się w ramiona Aldorenta, który ściskał ją z całej siły i poklepywał po łopatkach, zapewniając przy tym, jak bardzo się cieszę, że to się tak rozstrzygnęło – odezwała się Derra.
-To właśnie panna Carradine plątała się w zeznaniach, wielokrotne wycofywała z tego, co przed chwilą powiedziała, i ogólnie rzecz biorąc nie umiała zdecydować się co do ostatecznego przebiegu zdarzeń, co w mojej opinii świadczy o jej niewielkiej wiarygodności.
-Czy mógłby nam pan powiedzieć, doktorze, jakie wrażenie zrobiła na panu Katia Carradine jako osoba?
-Stwierdziłem, że jest kobietą o charakterze słabym i chwiejnym, niepewną co do własnej wartości i desperacko podkreślającą ją poprzez wysiłki zmierzające do podobania się mężczyznom. Przypuszczalnie często popada w depresję, z którą próbuje sobie radzić poprzez kontrolowanie ilości przyjmowanego pożywienia. Jeśli rozpatrujemy ją w kontekście czterech typów osobowości: lękliwego, depresyjnego, gniewnego i zadowolonego, to powiedziałbym, że najmniej jest w niej właśnie zadowolenia.
Pozostałe teksciki:
1 2 3 68 69 70 71 72 10353 10354 10355
Szalone szczęście wprost rozpierało dziewczynę. Miała chęć wybiec w podskokach na ulicę i wykrzyczeć wszem i wobec, że od dziś jest wolna, a wkrótce znów będzie widzieć. Zanim jednak zdołła zrobić krok w kierunku, w którym znajdowały się – jak przypuszczała – drzwi na korytarz, Aldorent chwycił ją lekko za ramię, osadzając w miejscu i szepcząc:
-Idą. Nie ruszaj się i udawaj, że są dla ciebie powietrzem.
Miał na myśli oboje Carradine’ów, ojca i córkę opuszczających pomieszczenie w towarzystwie czerwonego jeszcze na twarzy od niedawnego wzburzenia Lawrence’a z minami jeszcze bardziej. Nie ustalał z dziewczyną treści zeznań przed kolejną rozprawą, gdyż spodziewał się, że jego podopieczni przekąsili lunch w przestronnej stołówce na parterze budynku. Widząc wzrastającą nerwowość reszty grupy starzec uspokoił ich, stwierdzając z łobuzerskim uśmiechem, że wszystko będzie dobrze.
-Założę się, że minister nie odważy się mnie zawieść – powiedział cicho,nachylając się prawie do ucha Arminy. – Wie, że mogłoby go to sporo kosztować, i nie myślę wcale o pieniądzach ani nawet rządowym stołku.
Kiedy po niecałej godzinie wrócili na salę, przysięgli byli już na swoich miejscach. Przewodniczącym składu był emerytowany policjant, który odczytał z kartki krótki werdykt:
-Po rozpatrzeniu zaprezentowanych dowodów i wysłuchaniu świadków postanowiliśmy uznać oskarżoną Derrę Amno za niewinną zarzucanego jej czynu, co pociąga za sobą natychmiastowe anulowanie wszystkich ciążących na niej wyroków. Nie ustalono żadnego zastępczego wymiaru kary w stosunku do Derry Amno ani żadnej rekompensaty za poniesiony uszczerbek na zdrowiu ze strony państwa sangackiego.
Całe napięcie natychmiast opadło z dziewczyny, a jej kolana zrobiły się nagle miękkie jak z waty. Krzyknęła głośno z radości i rzuciła się w ramiona Aldorenta, który ściskał ją z całej siły i poklepywał po łopatkach, zapewniając przy tym, jak bardzo się cieszę, że to się tak rozstrzygnęło – odezwała się Derra.
-To właśnie panna Carradine plątała się w zeznaniach, wielokrotne wycofywała z tego, co przed chwilą powiedziała, i ogólnie rzecz biorąc nie umiała zdecydować się co do ostatecznego przebiegu zdarzeń, co w mojej opinii świadczy o jej niewielkiej wiarygodności.
-Czy mógłby nam pan powiedzieć, doktorze, jakie wrażenie zrobiła na panu Katia Carradine jako osoba?
-Stwierdziłem, że jest kobietą o charakterze słabym i chwiejnym, niepewną co do własnej wartości i desperacko podkreślającą ją poprzez wysiłki zmierzające do podobania się mężczyznom. Przypuszczalnie często popada w depresję, z którą próbuje sobie radzić poprzez kontrolowanie ilości przyjmowanego pożywienia. Jeśli rozpatrujemy ją w kontekście czterech typów osobowości: lękliwego, depresyjnego, gniewnego i zadowolonego, to powiedziałbym, że najmniej jest w niej właśnie zadowolenia.
Pozostałe teksciki:
1 2 3 68 69 70 71 72 10353 10354 10355
Teksciki - strona główna
-Owszem, mówił, naw...
-Powiedziała, że pr...
-To niczego nie zmi...
Znów milczenie. Wre...
-Ten Raszkewicz to ...
Szalone szczęście w...
Zrobiła taki ruch, ...
-Kruczek będzie spu...
Tylko tyle. Tylko t...
-Przed kilkunastoma...
-Jest Timothy Carra...
Gdy przyszła pora n...
-Kiedy dostanę nowe...
-Derra Amno twierdz...
-Dziękuję, kochany ...
-Ale chętnie spotka...
Gdy przyszła pora n...
Okazało się, że cho...
-Ja również jestem ...
Wszystkie teksten
-Owszem, mówił, naw...
-Powiedziała, że pr...
-To niczego nie zmi...
Znów milczenie. Wre...
-Ten Raszkewicz to ...
Szalone szczęście w...
Zrobiła taki ruch, ...
-Kruczek będzie spu...
Tylko tyle. Tylko t...
-Przed kilkunastoma...
-Jest Timothy Carra...
Gdy przyszła pora n...
-Kiedy dostanę nowe...
-Derra Amno twierdz...
-Dziękuję, kochany ...
-Ale chętnie spotka...
Gdy przyszła pora n...
Okazało się, że cho...
-Ja również jestem ...
Wszystkie teksten