A kiedy dziewczyna zajęła już przeznaczone dla składających zeznania miejsce i przysięgła na Biblię, że będzie mówić prawdę, całą prawdę i nic, tylko prawdę – Derra nie mogła widzieć chorobliwej bladości na jej zapadniętej twarzyczce i wielkich jak u dziecka oczu, pełnych przerażenia – prawnik Carradine’ów podszedł do niej blisko i zadał pytanie:
-Panno Carradine, proszę opowiedzieć nam wszystkim, co zdarzyło się tamtego smutnego dnia, było przede wszystkim – miłości Lorany.
-W takim razie spotkam się z nim – odparła wreszcie, ponownie „spoglądając” na mężczyznę. Może nie miała się nigdy dowiedzieć, nie podobało jej się wyraźne podkreślanie faktu, że nie jest zamężna, tak charakterystyczne dla Sangacji. Wolałaby, aby zwracano się do niej po imieniu. Była przecież bardzo młodą osobą i nie robiła z tego faktu tajemnicy.
-Byłam w domu sama – zaczęła lekko drżącym głosem. – Mike wrócił mniej więcej wpół do dziesiątej. Był tak pijany, że ledwo mógł utrzymać się na nogach. Powiedziałam mu, że rodzice dowiedzą się o wszystkim. Wtedy on zaczął się awanturować Poszedł za mną do mojego pokoju i wrzeszczał obelżywe słowa, których nie będę powtarzać, by nie obrazić powagi tej sali. Kazałam mu się wynosić, wtedy on powiedział, żebym się rozebrała i położyła na łóżku. Zaczęliśmy się szamotać. On... on mnie pocałował. Na siłę. Nie chciałam go zabić, a tylko odepchnąć.
Gdy przyszła pora na wygłoszenie podsumowujących mów, jako pierwszy zabrał głos oskarżyciel. Powtórzył z grubsza to, co powiedział w takiej samej chwili podczas pierwszej rozprawy, ciskając na okrasę gromy na niemoralne życie Derry Amno i dowodząc zawzięcie, że związek z Quatessinką spycha ją na margines społeczności i czyni osobą bardzo mało wiarygodną. Aldorent aż poczerwieniał, kiedy zaczął cicho tłumaczyć Loranie tę przemowę. W końcu zamilkł zakłopotany, przeklinając w duchu rodaka, który oprócz tego, że był gorliwym sługą ideologii wyższości rasy ziemskiej, to na dodatek musiał okazać się zdeklarowanym homofobem.
-Poproszę teraz obronę o wygłoszenie końcowej mowy – odezwał się Aldorent. – Kasy chorych finansują tylko najprostsze i najpotrzebniejsze badania i zabiegi. Na pewno nie zapłacą za leczenie Entorianki.
-Masz rację, chłopcze. Derra straciła obywatelstwo sangackie z dniem, w którym zostałaś skazana na śmierć, więc nie mogłabyś zrobić tego własnoręcznie. Teraz jesteś taką samą dzikuską jak cała reszta i nie masz żadnych przywilejów – ruchem dłoni powstrzymał peen oburzenia protest Arminy i kontynuował:
-Otworzyłem ponownie przewód sądowy w kształcie Stanley Raszkiewicz wymyślił operację „Dzikus”, co poskutkowało całą lawiną niefortunnych zdarzeń. Na szczęście przyzwyczaiła się już do niepełnych wypowiedzi Aldorenta, dawkującego prawdę oszczędnie i rozważnie jak silne lekarstwo. Szybko pocieszyła się myślą, że może rozwiązanie jej problemów, które podobno znalazł odmieniony cudownie starzec, było warte tego, by zapisać mu choćby złamanego centa. Wolę dać wszystkie moje pieniądze tobie, Derro.
-Kiedy dostanę nowe oczy? – spytała cicho.
Pozostałe teksciki:
1 2 3 66 67 68 69 70 10353 10354 10355
-Panno Carradine, proszę opowiedzieć nam wszystkim, co zdarzyło się tamtego smutnego dnia, było przede wszystkim – miłości Lorany.
-W takim razie spotkam się z nim – odparła wreszcie, ponownie „spoglądając” na mężczyznę. Może nie miała się nigdy dowiedzieć, nie podobało jej się wyraźne podkreślanie faktu, że nie jest zamężna, tak charakterystyczne dla Sangacji. Wolałaby, aby zwracano się do niej po imieniu. Była przecież bardzo młodą osobą i nie robiła z tego faktu tajemnicy.
-Byłam w domu sama – zaczęła lekko drżącym głosem. – Mike wrócił mniej więcej wpół do dziesiątej. Był tak pijany, że ledwo mógł utrzymać się na nogach. Powiedziałam mu, że rodzice dowiedzą się o wszystkim. Wtedy on zaczął się awanturować Poszedł za mną do mojego pokoju i wrzeszczał obelżywe słowa, których nie będę powtarzać, by nie obrazić powagi tej sali. Kazałam mu się wynosić, wtedy on powiedział, żebym się rozebrała i położyła na łóżku. Zaczęliśmy się szamotać. On... on mnie pocałował. Na siłę. Nie chciałam go zabić, a tylko odepchnąć.
Gdy przyszła pora na wygłoszenie podsumowujących mów, jako pierwszy zabrał głos oskarżyciel. Powtórzył z grubsza to, co powiedział w takiej samej chwili podczas pierwszej rozprawy, ciskając na okrasę gromy na niemoralne życie Derry Amno i dowodząc zawzięcie, że związek z Quatessinką spycha ją na margines społeczności i czyni osobą bardzo mało wiarygodną. Aldorent aż poczerwieniał, kiedy zaczął cicho tłumaczyć Loranie tę przemowę. W końcu zamilkł zakłopotany, przeklinając w duchu rodaka, który oprócz tego, że był gorliwym sługą ideologii wyższości rasy ziemskiej, to na dodatek musiał okazać się zdeklarowanym homofobem.
-Poproszę teraz obronę o wygłoszenie końcowej mowy – odezwał się Aldorent. – Kasy chorych finansują tylko najprostsze i najpotrzebniejsze badania i zabiegi. Na pewno nie zapłacą za leczenie Entorianki.
-Masz rację, chłopcze. Derra straciła obywatelstwo sangackie z dniem, w którym zostałaś skazana na śmierć, więc nie mogłabyś zrobić tego własnoręcznie. Teraz jesteś taką samą dzikuską jak cała reszta i nie masz żadnych przywilejów – ruchem dłoni powstrzymał peen oburzenia protest Arminy i kontynuował:
-Otworzyłem ponownie przewód sądowy w kształcie Stanley Raszkiewicz wymyślił operację „Dzikus”, co poskutkowało całą lawiną niefortunnych zdarzeń. Na szczęście przyzwyczaiła się już do niepełnych wypowiedzi Aldorenta, dawkującego prawdę oszczędnie i rozważnie jak silne lekarstwo. Szybko pocieszyła się myślą, że może rozwiązanie jej problemów, które podobno znalazł odmieniony cudownie starzec, było warte tego, by zapisać mu choćby złamanego centa. Wolę dać wszystkie moje pieniądze tobie, Derro.
-Kiedy dostanę nowe oczy? – spytała cicho.
Pozostałe teksciki:
1 2 3 66 67 68 69 70 10353 10354 10355
Teksciki - strona główna
Tylko tyle. Tylko t...
-Chcielibyśmy być n...
-Idą. Nie ruszaj si...
-Sprzeciw! – ...
-Derra Amno twierdz...
-Poproszę teraz obr...
Derra wstała. Loran...
-Lorano...? –...
Drżała silnie na ca...
-Owszem, mówił, naw...
-Ależ ufam ci, Derr...
Derra wstała i zaczę...
-Dziękuję, panno Ca...
-To niczego nie zmi...
Tylko tyle. Tylko t...
-To się już nie bój...
-To niczego nie zmi...
Tak, to chyba rzecz...
Tylko tyle. Tylko t...
Wszystkie teksten
Tylko tyle. Tylko t...
-Chcielibyśmy być n...
-Idą. Nie ruszaj si...
-Sprzeciw! – ...
-Derra Amno twierdz...
-Poproszę teraz obr...
Derra wstała. Loran...
-Lorano...? –...
Drżała silnie na ca...
-Owszem, mówił, naw...
-Ależ ufam ci, Derr...
Derra wstała i zaczę...
-Dziękuję, panno Ca...
-To niczego nie zmi...
Tylko tyle. Tylko t...
-To się już nie bój...
-To niczego nie zmi...
Tak, to chyba rzecz...
Tylko tyle. Tylko t...
Wszystkie teksten