Znów milczenie. Wreszcie Entorianka zrozumiała. Roześmiała się pobłażliwie i ujęła chłodne dłonie tamtej. Rozcierała je energicznymi ruchami, jakby to ona nagle stała się starsza i silniejsza.
-Przecież to niczego między nami nie zmienia – zaczęła. – Zawsze będę cię kochała i potrzebowała, także wtedy, kiedy znów stanę się samodzielna. Och, Lorano, nie mów, że potrafisz kochać mnie tylko bezradną i całkowicie od ciebie zależną?
-Nie – odszepnęła wreszcie malarka. Derra mogłaby wciąż bez końca słuchać tej przepięknego, zmysłowego głosu. – Nareszcie jesteś bezpieczna. Od dzisiaj nie musisz... nie musimy donikąd uciekać.
-Tak, Lorano. Dzięki staraniom marszałka nic mi już nie grozi. Uczę się teraz, jak żyć bez myśli o pościgu.
-Ten Raszkewicz to wspaniały człowiek o wielkim sercu. Zawsze będę mu wdzięczna za to, co dla ciebie zrobił.
-Ja również jestem mu bardzo wdzięczna. Nie spodziewałam się od niego aż tak wiele sympatii, bo znałam go od innej strony. Jeszcze rok temu byłam dla niego tylko zabawką.
Znów zapadło milczenie. Rozmowa nadal się nie kleiła, zamiast spontanicznego wzajemnego dokańczania myśli i pełnej entuzjazmu dyskusji, które bez końca prowadziły w Quatessinie, wymieniały jakieś banalne uwagi na temat człowieka, który – niezależnie od wszystkiego, co znała i kochała. Była jeszcze dzieckiem, gdy ciśnięto ją w zupełnie obce dla niej środowisko, kazano wyuczyć się angielskiego i posiąść naszą wiedzę. I wiedzcie, sędziowie przysięgli, że Derra Amno podołała tym wszystkim trudom! – zawiesił na chwilę dramatycznie głos, by podkreślić wagę ostatniego zdania, a następnie kontynuował:
-Także Michael Carradine był dla niej obcym człowiekiem, który nie zrobi ci żadnej krzywdy. Bądź tylko sobą i mów prawdę.
Wolałaby, aby przynajmniej ona mogła nacieszyć się niezrównanym majestatem gwiazd.
Pozostałe teksciki:
1 2 3 59 60 61 62 63 10353 10354 10355
-Przecież to niczego między nami nie zmienia – zaczęła. – Zawsze będę cię kochała i potrzebowała, także wtedy, kiedy znów stanę się samodzielna. Och, Lorano, nie mów, że potrafisz kochać mnie tylko bezradną i całkowicie od ciebie zależną?
-Nie – odszepnęła wreszcie malarka. Derra mogłaby wciąż bez końca słuchać tej przepięknego, zmysłowego głosu. – Nareszcie jesteś bezpieczna. Od dzisiaj nie musisz... nie musimy donikąd uciekać.
-Tak, Lorano. Dzięki staraniom marszałka nic mi już nie grozi. Uczę się teraz, jak żyć bez myśli o pościgu.
-Ten Raszkewicz to wspaniały człowiek o wielkim sercu. Zawsze będę mu wdzięczna za to, co dla ciebie zrobił.
-Ja również jestem mu bardzo wdzięczna. Nie spodziewałam się od niego aż tak wiele sympatii, bo znałam go od innej strony. Jeszcze rok temu byłam dla niego tylko zabawką.
Znów zapadło milczenie. Rozmowa nadal się nie kleiła, zamiast spontanicznego wzajemnego dokańczania myśli i pełnej entuzjazmu dyskusji, które bez końca prowadziły w Quatessinie, wymieniały jakieś banalne uwagi na temat człowieka, który – niezależnie od wszystkiego, co znała i kochała. Była jeszcze dzieckiem, gdy ciśnięto ją w zupełnie obce dla niej środowisko, kazano wyuczyć się angielskiego i posiąść naszą wiedzę. I wiedzcie, sędziowie przysięgli, że Derra Amno podołała tym wszystkim trudom! – zawiesił na chwilę dramatycznie głos, by podkreślić wagę ostatniego zdania, a następnie kontynuował:
-Także Michael Carradine był dla niej obcym człowiekiem, który nie zrobi ci żadnej krzywdy. Bądź tylko sobą i mów prawdę.
Wolałaby, aby przynajmniej ona mogła nacieszyć się niezrównanym majestatem gwiazd.
Pozostałe teksciki:
1 2 3 59 60 61 62 63 10353 10354 10355
Teksciki - strona główna
-Kruczek będzie spu...
-Niech pana Wielki ...
-Biorę ją bez wahan...
Jednakże to milczen...
-Założę się, że min...
-W takim razie spot...
Do tej pory rozmowa...
-Proszę wstać, Sąd ...
-Przysięgam.
-...
-Po rozpatrzeniu za...
Zrobiła taki ruch, ...
-Czy to znaczy, że ...
-To niczego nie zmi...
-Lorano...? –...
Wszyscy sześcioro c...
-Lorano...? –...
Pokręcił pospieszni...
-Owszem, mówił, naw...
-Jeśli będę zdrowa,...
Wszystkie teksten
-Kruczek będzie spu...
-Niech pana Wielki ...
-Biorę ją bez wahan...
Jednakże to milczen...
-Założę się, że min...
-W takim razie spot...
Do tej pory rozmowa...
-Proszę wstać, Sąd ...
-Przysięgam.
-...
-Po rozpatrzeniu za...
Zrobiła taki ruch, ...
-Czy to znaczy, że ...
-To niczego nie zmi...
-Lorano...? –...
Wszyscy sześcioro c...
-Lorano...? –...
Pokręcił pospieszni...
-Owszem, mówił, naw...
-Jeśli będę zdrowa,...
Wszystkie teksten