-A co może nam pan powiedzieć, doktorze, jakie wrażenie zrobiła na panu Katia Carradine jako osoba?
-Stwierdziłem, że jest kobietą o charakterze słabym i chwiejnym, niepewną co do własnej wartości i desperacko podkreślającą ją poprzez wysiłki zmierzające do podobania się mężczyznom. Przypuszczalnie często popada w depresję, z którą próbuje sobie radzić poprzez kontrolowanie ilości przyjmowanego pożywienia. Jeśli rozpatrujemy ją w kontekście czterech typów osobowości: lękliwego, depresyjnego, gniewnego i zadowolonego, to powiedziałbym, że najmniej jest w niej właśnie zadowolenia.
Spojrzał na młodą Sangacjankę, która spiorunowała go wzrokiem i zacisnęła usta w wąską kreskę, lecz nie odezwała się nawet jednym słowem. Pomyślał przelotnie, że te zaciśnięte w wyrazie wiecznej pretensji wargi bardzo dobrze komponują sę z całą resztą jej osoby.
-A co może nam pan powiedzieć, doktorze, jakie wrażenie zrobiła na panu Katia Carradine?
-Powiedziała, że próbowałam zgwałcić Mike’a, a kiedy mi się opierał, postanowiłam go zabić. Ale to są wyssane z palca brednie. To on chciał mnie zgwałcić. Katia od samego początku mnie nienawidziła, bo rodzice zmusili ją, by dzieliła ze mną pokój. Nie cierpiała mne, bo uczyłam się lepiej od niej i miałam osiągnięcia sportowe. Przyznaję z bólem serca, że nie byłam dla niej dobrą siostrą. Nawet nie próbowałam jej zrozumieć ani się z nią zaprzyjaźnić. Spoliczkowałam ją, kiedy podrywała Kimmo, i właśnie tego upokorzenia Katia nie mogła mi wybaczyć. W odwecie postanowiła mnie zniszczyć, kiedy nadarzyła się ku temu okazja. A ponieważ jestem Kiramejką, moje życie nie znaczyło dla niej więcej niż życie zwierzęcia. Tak ją wychowano, proszę Wysokiego Sądu. Ona mogłaby być dobrą dziewczyną, gdyby miała innych rodziców i gdyby ten cały kraj nie wmówił jej, że uroda jest największym skarbem kobiety. Nie jestem na nią zła za to, co zrobiła, ale błagam, sędziowie przysięgli, że Derra Amno podołała tym wszystkim trudom! – zawiesił na chwilę dramatycznie głos, by podkreślić wagę ostatniego zdania, a następnie kontynuował:
-Także Michael Carradine był dla niej obcym człowiekiem, nie ona. Dlaczego pan się o nią troszczy? Przecież to zdrada narodu.
-Owszem, Derra jest Entorianką – odpowiedział powoli, wstając i górując swą zwalistą sylwetką nad szczuplutką dziewczyną. – Ale jest warta tysiąc takich jak pani. Co ja mówię, jest cenniejsza od miliona kobiet zarabiających na kosmetyki własnym ciałem. Zrobię wszystko, by ją ocalić. A co będzie z panią, zupełnie mnie nie obchodzi. Odebrała już pani swoją nagrodę na ziemi. Powiedziałem to, co miałem do powiedzenia, po prostu siedziały w ciszy, wtulone w siebie i złączone dotykiem dłoni, rozkoszując się urokiem pogodnego zmierzchu i obecnością tej drugiej. Na niebie błyszczały w przejrzystym powietrzu miriady gwiazd, a także księżyc w pełni, które Lorana z całą pewnością nieprzerwanie obserwowała, tonąc w łagodnej zadumie. Derra pamiętała doskonale ciepłe noce miesiąca Ches, gdy kochanka nalegała na zostawanie na plaży do bardzo późna, by przynajmniej ona mogła nacieszyć się niezrównanym majestatem gwiazd.
Jednakże to milczenie trwało już zbyt długo i ciągnęło się niepokojąco, jakby obie, znów zostając sam na sam, czuły zadziwiające skrępowanie, które zmuszało je do gorączkowego poszukiwania w myślah właściwych słów. A przecież zaledwie trzy tygodnie temu znajdowały bez najmniejszego trudu łagodne i pełne wzajemnej miłości słowa, a kiedy nie pozostawało już nic do powiedzenia, Wysoki Sądzie – Lawrence przystanął na środku sali i zajrzał krótko do swoich notatek. – Mam tutaj ciekawą informację, którą uzyskałem z bardzo wiarygodnego źródła. Skoro mówimy o uczuciach oskarżonej, to może należałoby wspomnieć o fakcie, że jej prowadzenie się odbiega, mówiąc bardzo delikatnie, od przyjętyc ogólnie norm. Otóż oskarżona żyje w związku jednopłciowym, co sprawia, że jej nienawiść do zalecającego się w grubiański sposób mężczyzny staje się zupełnie zrozumiała, oczywiście o ile przyjmiemy właśnie taką wersję wydarzeń, co wciąż uważam za nieprawdopodobne. Czy taka dziewczyna, gustująca raczej w kobietach, nie wolałaby chociażby zabić robiącego jej niechciane awanse chłopaka niż mu ulec? Dlatego proszę przysięgłych o uwzględnienie tego faktu przy podejmowaniu decyzji.


Pozostałe teksciki:
1 2 3 40 41 42 43 44 10353 10354 10355