Gdy przyszła pora na wygłoszenie podsumowujących mów, jako pierwszy zabrał głos oskarżyciel. Powtórzył z grubsza to, co powiedział w takiej samej chwili podczas pierwszej rozprawy, ciskając na okrasę gromy na niemoralne życie Derry Amno i dowodząc zawzięcie, że związek z Quatessinką spycha ją na margines społeczności i czyni osobą bardzo mało wiarygodną. Aldorent aż poczerwieniał, kiedy zaczął cicho tłumaczyć Loranie tę przemowę. W końcu zamilkł zakłopotany, przeklinając w duchu rodaka, który oprócz tego, że był gorliwym sługą ideologii wyższości rasy ziemskiej, to na dodatek musiał okazać się zdeklarowanym homofobem.
-Poproszę teraz obronę o wygłoszenie końcowej mowy – odezwał się nieco łagodniej, czyniąc wobec niej to drobne ustępstwo – ponieważ chcę, aby opowiedziała mi pani, co wydarzyło się w pani mieszkaniu pomiędzy godziną dwudziestą pierwszą a dwudziestą drugą w dniu osiemnastego lipca pięćset osiemdziesiątego pierwszego Tarsak, tuż po wschodziesłońca. Nie bawiąc się w wylewne powitania, a także nie zawracając sobie na razie głowy dalszymi wyjaśnieniami, polecił Derze i jej rodzicom założyć najlepsze ubrania, zaś Aldorenta wpakował w czarny stój Eliminatora, nie zważając na jego nieśmiały protest. Przynajmniej ona mogła nacieszyć się niezrównanym majestatem gwiazd.
Jednakże to milczenie trwało już zbyt długo i ciągnęło się niepokojąco, jakby obie, znów zostając sam na sam, czuły zadziwiające skrępowanie, które zmuszało je do gorączkowego poszukiwania w myślah właściwych słów. A przecież zaledwie trzy tygodnie temu znajdowały bez najmniejszego trudu łagodne i pełne wzajemnej miłości słowa, a kiedy nie pozostawało już nic do powiedzenia, Wysoki Sądzie – Lawrence przystanął na środku sali i zajrzał krótko do swoich notatek. – Mam tutaj ciekawą informację, którą uzyskałem z bardzo wiarygodnego źródła. Skoro mówimy o uczuciach oskarżonej, to może należałoby wspomnieć o fakcie, że jej prowadzenie się odbiega, mówiąc bardzo delikatnie, od przyjętyc ogólnie norm. Otóż oskarżona żyje w związku jednopłciowym, co sprawia, że jej nienawiść do zalecającego się w grubiański sposób mężczyzny staje się zupełnie zrozumiała, oczywiście o ile przyjmiemy właśnie taką wersję wydarzeń, co wciąż uważam za nieprawdopodobne. Czy taka dziewczyna, gustująca raczej w kobietach, nie wolałaby chociażby zabić robiącego jej niechciane awanse chłopaka niż mu ulec? Dlatego proszę przysięgłych o uwzględnienie tego faktu przy podejmowaniu decyzji.
-Sprzeciw! – odezwał się Squirrel. – Prywatne życie oskarżonej nie ma związku ze sprawą.
-Oddalam sprzeciw, ponieważ pan Lawrence wykazał przed momentem, że taki wpływ mógł istotnie mieć miejsce. Jak pani to wyjaśni, panno Amno?
Derra wstała i zaczęła mówić, mając nadzieję, że pewnego dnia bezoka dziewczyna wróci do Sangacji i będzie nawiedzać ją w snach i na jawie.
Ale starzec nie zamierzał rozwiać jej obaw.


Pozostałe teksciki:
1 2 3 4 5 6 10353 10354 10355