-Lorano...? – szepnęła cicho z lękiem, który przyprawiał ją o ból serca.
Znów milczenie. Wreszcie Entorianka zrozumiała. Roześmiała się pobłażliwie i ujęła chłodne dłonie tamtej. Rozcierała je energicznymi ruchami, jakby to ona nagle stała się starsza i silniejsza.
-Przecież to niczego między nami nie zmienia – zaczęła. – Zawsze będę cię kochała i potrzebowała, także wtedy, kiedy znów stanę się samodzielna. Och, Lorano, nie mów, że potrafisz kochać mnie tylko bezradną i całkowicie od ciebie zależną?
-Nie – odszepnęła wreszcie malarka, oddając uścisk. – Nie, syrenko. Potrafię cię kochać zawsze. Tylko boję się, że...
-To się już nie bój – przerwała stanowczym głosem Derra, mając chęć wyśmiać dziecinne obawy Quatessinki, lecz z drugiej strony rozumiejąc doskonale, że musi teraz dodać partnerce otuchy. Działo się coś, co diametralnie zmieniało układ sił pomiędzy nimi i wystawiało tę asymetryczną do tej pory miłość, zbudowaną na opiece i nesieniu pomocy, na poważną próbę.
-To niczego nie zmienia – powtórzyła, wkładając to proste zdanie całą czułość do tamtej dziewczyny. - Wciąż jesteś mi bardzo potrzebna. Nie zostawię cię, kiedy odzyskam wzrok. Musisz mi ufać, najdroższa.
-Ależ ufam ci, Derro. Przecież wiesz, że całkowicie ci ufam.
Pozostałe teksciki:
1 2 3 30 31 32 33 34 10353 10354 10355
Znów milczenie. Wreszcie Entorianka zrozumiała. Roześmiała się pobłażliwie i ujęła chłodne dłonie tamtej. Rozcierała je energicznymi ruchami, jakby to ona nagle stała się starsza i silniejsza.
-Przecież to niczego między nami nie zmienia – zaczęła. – Zawsze będę cię kochała i potrzebowała, także wtedy, kiedy znów stanę się samodzielna. Och, Lorano, nie mów, że potrafisz kochać mnie tylko bezradną i całkowicie od ciebie zależną?
-Nie – odszepnęła wreszcie malarka, oddając uścisk. – Nie, syrenko. Potrafię cię kochać zawsze. Tylko boję się, że...
-To się już nie bój – przerwała stanowczym głosem Derra, mając chęć wyśmiać dziecinne obawy Quatessinki, lecz z drugiej strony rozumiejąc doskonale, że musi teraz dodać partnerce otuchy. Działo się coś, co diametralnie zmieniało układ sił pomiędzy nimi i wystawiało tę asymetryczną do tej pory miłość, zbudowaną na opiece i nesieniu pomocy, na poważną próbę.
-To niczego nie zmienia – powtórzyła, wkładając to proste zdanie całą czułość do tamtej dziewczyny. - Wciąż jesteś mi bardzo potrzebna. Nie zostawię cię, kiedy odzyskam wzrok. Musisz mi ufać, najdroższa.
-Ależ ufam ci, Derro. Przecież wiesz, że całkowicie ci ufam.
Pozostałe teksciki:
1 2 3 30 31 32 33 34 10353 10354 10355
Teksciki - strona główna
-Panno Carradine, p...
-Dziękuję, kochany ...
-To niczego nie zmi...
-Nie zapominaj, że w...
Derra wstała. Loran...
-Czy obrona chciała...
-Udzielam pozwoleni...
-Wkrótce znów będę ...
Tak, to chyba rzecz...
Zrobiła taki ruch, ...
-Jestem tutaj ̵...
Ruszyła do przodu, ...
-Była świetną uczen...
-Ja również jestem ...
-Ty też zbyt wiele ...
Pamiętała dobrze tę...
Spojrzał na młodą S...
Zrobiła taki ruch, ...
-Bywał... – z...
Wszystkie teksten
-Panno Carradine, p...
-Dziękuję, kochany ...
-To niczego nie zmi...
-Nie zapominaj, że w...
Derra wstała. Loran...
-Czy obrona chciała...
-Udzielam pozwoleni...
-Wkrótce znów będę ...
Tak, to chyba rzecz...
Zrobiła taki ruch, ...
-Jestem tutaj ̵...
Ruszyła do przodu, ...
-Była świetną uczen...
-Ja również jestem ...
-Ty też zbyt wiele ...
Pamiętała dobrze tę...
Spojrzał na młodą S...
Zrobiła taki ruch, ...
-Bywał... – z...
Wszystkie teksten