-Nie – odszepnęła wreszcie malarka, oddając uścisk. – Nie, syrenko. Potrafię cię kochać zawsze. Tylko boję się, że...
-To się już nie bój – przerwała stanowczym głosem Derra, mając chęć wyśmiać dziecinne obawy Quatessinki, lecz z drugiej strony rozumiejąc doskonale, że musi teraz dodać partnerce otuchy. Działo się coś, co diametralnie zmieniało układ sił pomiędzy nimi i wystawiało tę asymetryczną do tej pory miłość, zbudowaną na opiece i nesieniu pomocy, na poważną próbę.
-To niczego nie zmienia – zaczęła. – Zawsze będę cię kochała i potrzebowała, także wtedy, kiedy znów stanę się samodzielna. Och, Lorano, nie mów, że potrafisz kochać mnie tylko bezradną i całkowicie od ciebie zależną?
-Nie – odszepnęła wreszcie malarka, oddając uścisk. – Nie, syrenko. Potrafię cię kochać zawsze. Tylko boję się, że...
-To się już nie bój – przerwała stanowczym głosem Derra, mając chęć wyśmiać dziecinne obawy Quatessinki, lecz z drugiej strony rozumiejąc doskonale, że musi teraz dodać partnerce otuchy. Działo się coś, co diametralnie zmieniało układ sił pomiędzy nimi i wystawiało tę asymetryczną do tej pory miłość, zbudowaną na opiece i nesieniu pomocy, na poważną próbę.
-To niczego nie zmienia – zaczęła. – Zawsze będę cię kochała i potrzebowała, także wtedy, kiedy znów stanę się samodzielna. Och, Lorano, nie mów, że potrafisz kochać mnie tylko bezradną i całkowicie od ciebie zależną?
-Nie – odszepnęła wreszcie malarka, oddając uścisk. – Nie, syrenko. Potrafię cię kochać zawsze. Tylko boję się, że...
-To się już nie bój – przerwała stanowczym głosem Derra, mając chęć wyśmiać dziecinne obawy Quatessinki, lecz z drugiej strony rozumiejąc doskonale, że musi teraz dodać partnerce otuchy. Działo się coś, co diametralnie zmieniało układ sił pomiędzy nimi i wystawiało tę asymetryczną do tej pory miłość, zbudowaną na opiece i nesieniu pomocy, na poważną próbę.
-To niczego nie zmienia – powtórzyła, wkładając to proste zdanie całą czułość do tamtej dziewczyny. - Wciąż jesteś mi bardzo potrzebna. Nie zostawię cię, kiedy odzyskam wzrok. Musisz mi ufać, najdroższa.
-Ależ ufam ci, Derro. Przecież wiesz, że całkowicie ci ufam.
-Jeśli będę zdrowa, nasze życie stanie się znacznie łatwiejsze – mówiła dalej, zapalając się coraz większym entuzjazmem i po raz pierwszy zobaczył Loranę Yel na własne oczy. Jej egzotyczna uroda z charakterystycznym dla nocnej pory. Wiedziała, że Lorana ma silny, zahartowany przy pracach w winnicy organizm, w równym stopniu przystosowany do znoszenia fizycznych wyzwań jak jej własny lub Aldorenta, nie będzie też zbytnio się uskarżać, próbując chociaż w ten sposób nie zaszodzę.


Pozostałe teksciki:
1 2 3 23 24 25 26 27 10353 10354 10355