Powtarzała z uporem ostatnie zdanie, jakby chciała skryć się w najciemniejszym kącie. Coś, co powoli i z bólem serca uczyła się zachowywać w ścisłym sekrecie, znów wychodziło niespodziewanie na jaw. Cieszyła się, że jest jeszcze niewidoma, bo nie musiała widzieć niezadowolonej miny matki.
Dostrzegł jej popłoch i szybko dodał, starając się nadać swojemu szorstkiemu, nawykłemu do wydawania rozkazów głosowi jeszcze bardziej. Nie ustalał z dziewczyną treści zeznań przed kolejną rozprawą, gdyż spodziewał się, że jego podopieczna udzieli dokładnie takiej samej odpowiedzi jak poprzednio, tymczasem Katia zawahała się przez chwilę, nerwowo wciągając przez nos powietrze i spoglądając lękliwie na siedzącego w ławach obrony łysego starca. Marszałek sięgnął dyskretnie do swojej nieodłącznej skórzanej teczki, z której wyjął zwiniętą w rulon gazetę i pomachał nią nieznacznie na użytek modelki. Musiał to być ten sam numer „Desire”, który podsunął jej pod nos w swoim gabinecie w Kwaterze Głównej. Wyraźnie dawał jej w ten sposób do zrozumienia, że jeśli dziewczyna nie zastosuje się do jego poleceń, czekają ją kłopoty.
Zaczęła mówić cicho, wciąż patrząc w błyszczące triumfalnie oczy Raszkiewicza:
-Kiedy wróciłam wieczorem do domu, Mike już nie żył. Derra próbowała go cucić, ale nic to nie dawało. Bez zwłoki zadzwoniła po lekarza, lecz nawet dobrze wyposażona ekipa ratunkowa nie mogła przywrócić mojego brata do życia.Jego głowa była... no, cała rozpłatana, a mózg ściekał po kaloryferze jak galareta. Jeśli chodzi o to, jak się to wszystko stało, to nie wiem, co zaszło pomiędzy nim a Entorianką. Pewnie się pobili, lecz nie mam pojęcia, o co poszło i kto zaczął. Nic więcej nie mam do powiedzenia, Wysoki Sądzie.
-Czy obrona chciałaby zadać świadkowi pytania?
-Tak, Wysoki Sądzie – Lawrence przystanął na środku sali i zajrzał krótko do swoich notatek. – Mam tutaj ciekawą informację, którą uzyskałem z bardzo wiarygodnego źródła. Skoro mówimy o uczuciach oskarżonej, to może należałoby wspomnieć o fakcie, że jej prowadzenie się odbiega, mówiąc bardzo delikatnie, od przyjętyc ogólnie norm. Otóż oskarżona żyje w związku jednopłciowym, co sprawia, że jej nienawiść do zalecającego się w grubiański sposób mężczyzny staje się zupełnie zrozumiała, oczywiście o ile przyjmiemy właśnie taką wersję wydarzeń, co wciąż uważam za nieprawdopodobne. Czy taka dziewczyna, gustująca raczej w kobietach, nie wolałaby chociażby zabić robiącego jej niechciane awanse chłopaka niż mu ulec? Dlatego proszę przysięgłych o uwzględnienie tego faktu przy podejmowaniu decyzji.
-Sprzeciw! – krzyknął Lawrence. – Mój klient nie jest oskarżonym i nie będzie znosił tych obelg!
Pozostałe teksciki:
1 2 3 1328 1329 1330 1331 1332 10353 10354 10355
Dostrzegł jej popłoch i szybko dodał, starając się nadać swojemu szorstkiemu, nawykłemu do wydawania rozkazów głosowi jeszcze bardziej. Nie ustalał z dziewczyną treści zeznań przed kolejną rozprawą, gdyż spodziewał się, że jego podopieczna udzieli dokładnie takiej samej odpowiedzi jak poprzednio, tymczasem Katia zawahała się przez chwilę, nerwowo wciągając przez nos powietrze i spoglądając lękliwie na siedzącego w ławach obrony łysego starca. Marszałek sięgnął dyskretnie do swojej nieodłącznej skórzanej teczki, z której wyjął zwiniętą w rulon gazetę i pomachał nią nieznacznie na użytek modelki. Musiał to być ten sam numer „Desire”, który podsunął jej pod nos w swoim gabinecie w Kwaterze Głównej. Wyraźnie dawał jej w ten sposób do zrozumienia, że jeśli dziewczyna nie zastosuje się do jego poleceń, czekają ją kłopoty.
Zaczęła mówić cicho, wciąż patrząc w błyszczące triumfalnie oczy Raszkiewicza:
-Kiedy wróciłam wieczorem do domu, Mike już nie żył. Derra próbowała go cucić, ale nic to nie dawało. Bez zwłoki zadzwoniła po lekarza, lecz nawet dobrze wyposażona ekipa ratunkowa nie mogła przywrócić mojego brata do życia.Jego głowa była... no, cała rozpłatana, a mózg ściekał po kaloryferze jak galareta. Jeśli chodzi o to, jak się to wszystko stało, to nie wiem, co zaszło pomiędzy nim a Entorianką. Pewnie się pobili, lecz nie mam pojęcia, o co poszło i kto zaczął. Nic więcej nie mam do powiedzenia, Wysoki Sądzie.
-Czy obrona chciałaby zadać świadkowi pytania?
-Tak, Wysoki Sądzie – Lawrence przystanął na środku sali i zajrzał krótko do swoich notatek. – Mam tutaj ciekawą informację, którą uzyskałem z bardzo wiarygodnego źródła. Skoro mówimy o uczuciach oskarżonej, to może należałoby wspomnieć o fakcie, że jej prowadzenie się odbiega, mówiąc bardzo delikatnie, od przyjętyc ogólnie norm. Otóż oskarżona żyje w związku jednopłciowym, co sprawia, że jej nienawiść do zalecającego się w grubiański sposób mężczyzny staje się zupełnie zrozumiała, oczywiście o ile przyjmiemy właśnie taką wersję wydarzeń, co wciąż uważam za nieprawdopodobne. Czy taka dziewczyna, gustująca raczej w kobietach, nie wolałaby chociażby zabić robiącego jej niechciane awanse chłopaka niż mu ulec? Dlatego proszę przysięgłych o uwzględnienie tego faktu przy podejmowaniu decyzji.
-Sprzeciw! – krzyknął Lawrence. – Mój klient nie jest oskarżonym i nie będzie znosił tych obelg!
Pozostałe teksciki:
1 2 3 1328 1329 1330 1331 1332 10353 10354 10355
Teksciki - strona główna
-Cieszę się, że będ...
Tylko tyle. Tylko t...
-Kiedy dostanę nowe...
Derra wstała. Loran...
Pamiętała dobrze tę...
-Byłam w domu sama ...
-Lorano...? –...
Kiedy po niecałej g...
-Aldorent?
-Ta...
-Jeśli będę zdrowa,...
Znów milczenie. Wre...
-Tak, Wysoki Sądzie...
-Jeśli będę zdrowa,...
-Ależ ufam ci, Derr...
-To się już nie bój...
-Także Michael Carr...
-Sprzeciw! – ...
Tylko tyle. Tylko t...
-Poproszę teraz obr...
Wszystkie teksten
-Cieszę się, że będ...
Tylko tyle. Tylko t...
-Kiedy dostanę nowe...
Derra wstała. Loran...
Pamiętała dobrze tę...
-Byłam w domu sama ...
-Lorano...? –...
Kiedy po niecałej g...
-Aldorent?
-Ta...
-Jeśli będę zdrowa,...
Znów milczenie. Wre...
-Tak, Wysoki Sądzie...
-Jeśli będę zdrowa,...
-Ależ ufam ci, Derr...
-To się już nie bój...
-Także Michael Carr...
-Sprzeciw! – ...
Tylko tyle. Tylko t...
-Poproszę teraz obr...
Wszystkie teksten