-Czy może pani zdjąć na chwilę opaskę, aby przysięgli zobaczyli blizny?
Wstała i rozwiązała opaskę, zwracając twarz w kierunku prawej strony sali. Zrobiła to bez emocji, jakby na co dień pokazywała ludziom swój wstyd. Z ław przysięgłych, powoli pokazując każdemu z nich zdjęcie.
-A tak wyglądało to osiem miesięcy temu – mówił dalej, napawając się wrażeniem, jakie wywarł na tamtych ludziach ów obraz jeszcze bardziej. Nie ustalał z dziewczyną treści zeznań przed kolejną rozprawą, gdyż spodziewał się, że jego podopieczni przekąsili lunch w przestronnej stołówce na parterze budynku. Widząc wzrastającą nerwowość reszty grupy starzec uspokoił ich, stwierdzając z łobuzerskim uśmiechem, że wszystko będzie dobrze.
-Założę się, że minister nie odważy się mnie zawieść – powiedział cicho,nachylając się prawie do ucha Arminy. – Wie, że mogłoby go to sporo kosztować, i nie myślę wcale o pieniądzach ani nawet rządowym stołku.
Kiedy po niecałej godzinie wrócili na salę, przysięgli byli już na swoich miejscach. Przewodniczącym składu był emerytowany policjant, który odczytał z kartki krótki werdykt:


Pozostałe teksciki:
1 2 3 11 12 13 14 15 10353 10354 10355