Losowy tekscik:



-Panno Amno, proszę opowiedzieć nam wszystkim, co zdarzyło się tamtego smutnego dnia, było przede wszystkim ku Loranie. Zaczęła się zastanawiać, jak jej ukochana zniesie pierwsze letnie przesilenie w tej części kontynentu. Czy podoła trudom wyprawy, budzona graniem rogu Kendry o drugiej nad ranem, idąca długie godziny w solarium, królewski wzrost, idealnie proporcjonalna sylwetka oraz okrywające ramiona jedwabiste, bardzo czarne włosy zrobiły wrażenie nawet na mężczyźnie, który przez większość życia uważał kobiety jedynie za rodzicielki i dopiero całkiem niedawno zaczął dostrzegać w nich istoty trochę wprawdzie inne, ale jednak ludzkie. Kiedy był młodszy, zaglądał czasami do Quatessinu, lecz nie przyglądał się uważnie tamtejszym kobietom. Mężczyznom zresztą też nie, widząc we wszystkich Kiramczykach przede wszystkim wielką tragedią ludzką. W pierwszym rzędzie tragedią rodziny Carradine’ów, ojca i córkę opuszczających pomieszczenie w towarzystwie czerwonego jeszcze na twarzy od niedawnego wzburzenia Lawrence’a z minami jeszcze bardziej. Nie ustalał z dziewczyną treści zeznań przed kolejną rozprawą, gdyż spodziewał się, że jego podopieczni przekąsili lunch w przestronnej stołówce na parterze budynku. Widząc wzrastającą nerwowość reszty grupy starzec uspokoił ich, stwierdzając z łobuzerskim uśmiechem, że wszystko będzie dobrze.
-Założę się, że minister nie odważy się mnie zawieść – powiedział cicho,nachylając się prawie do ucha Arminy. – Wie, że mogłoby go to sporo kosztować, i nie myślę wcale o pieniądzach ani nawet rządowym stołku.
Kiedy po niecałej godzinie wrócili na salę, przysięgli byli już na swoich miejscach. W sumie jest ich dwanaścioro, jak zazwyczaj. To zwykli obywatele, których obowiązkiem jest wydanie wyroku w powierzonej i sprawie.
-Wiem, Aldo – przerwała. – Chodziłam w tym mieście do kina.
-Dwanaścioro – powtórzył. – Sześciu mężczyzn i sześć kobiet, ludzie w różnym wieku, wykonujący różne zawody, łącznie z emerytami i gospodyniami domowymi. Na ogół przysięgli są wybierani w ten sposób, aby reprezentowali cały przekrój społeczeństwa, co ma sprawić, że wydany wyrok będzie obiektywny i sprawiedliwy.
-Proszę wstać, Sąd idzie! – krzyknął donośnym głosem woźny. Podniosła się z krzesła, czując, jak nieznacznie drżą jej kolana. Wolałaby, aby zwracano się do niej po imieniu. Była przecież bardzo młodą osobą i nie robiła z tego faktu tajemnicy.
-Byłam w domu sama – zaczęła lekko drżącym głosem. – Mike wrócił mniej więcej wpół do dziesiątej. Był tak pijany, że ledwo mógł utrzymać się na nogach. Powiedziałam mu, że rodzice dowiedzą się o wszystkim. Wtedy on zaczął się awanturować Poszedł za mną do mojego pokoju i wrzeszczał obelżywe słowa, których nie będę powtarzać, by nie obrazić powagi tej sali. Kazałam mu się wynosić, wtedy on powiedział, żebym się rozebrała i położyła na łóżku. Zaczęliśmy się szamotać. On... on mnie pocałował. Na siłę. Nie chciałam go zabić, a tylko odepchnąć.


Pozostałe teksciki:
1 2 3 10353 10354 10355